Zamknij oczy – zacznij marzyć. Każda wielka zmiana zaczyna się w wyobraźni…

Kiedy zamykam oczy, widzę pielęgniarkę, która jest ekspertem w swojej dziedzinie. Dobrze zna swoje obowiązki i czuje się pewnie w swojej pracy. Nie wykonuje pracy za innych, nie daje się wykorzystywać. Ceni swój czas. Nie pracuje ponad siły. Nie próbuje za wszelką cenę dostosować się do innych. Ona też wyznacza reguły. Wyraża swoje zdanie, z którym inni się liczą.

Uwielbia swoją pracę. Darzy szacunkiem pacjentów i współpracowników, jednak potrafi w sposób asertywny i kulturalny postawić granice.

Jest świadoma, że wszystkie czynności, które wykonuje mają sens i cel, a ona wykonuje je z pasją i zaangażowaniem, starannie i dokładnie, najlepiej jak potrafi. Chce się jej pracować, bo widzi efekty swojej pracy. A za te efekty jest doceniana – pochwałą, premią, nagrodą, uznaniem, godziwym wynagrodzeniem.

Rozwija się, a wraz ze wzrostem kompetencji, rośnie jakość jej usług, zwiększa się zakres czynności, które może wykonać, a przez to wzrasta prestiż zawodu i jej uposażenie.

Zna swoją wartość, nie godzi się na pracę na warunkach, które jej nie odpowiadają. Nie haruje w kilku pracach tylko po to, aby mogła zapewnić dobry byt swojej rodzinie. Potrafi utrzymać się z jednej, sporej pensji.

Nie tylko ona szuka pracy, ale przede wszystkim, to jej szuka pracodawca, który ceni osoby efektywnie wykonujące swoją pracę.

Nie rywalizuje z lekarzami, nie próbuje ich doścignąć, ona z nimi współpracuje. Jest świadoma, że jej zawód nie jest podległy lekarzowi. On jest po prostu innym zawodem – samodzielnym.

Nie zazdrości innym pielęgniarkom wyższej pensji. Nie porównuje w dół. Ona chce im dorównać, mając ich za wzór.

Ułatwia adaptację zawodową nowym pielęgniarkom, jest dla nich wsparciem i mentorem, którego mogą o wszystko zapytać.

Pacjenci darzą ją szacunkiem, znają z imienia i nazwiska, tak jak swoich lekarzy i mają do niej ogromne zaufanie. A ona jest wobec nich profesjonalna, uśmiechnięta i uprzejma, ciepła, empatyczna, cierpliwa, wyrozumiała. Ma dla nich czas. Udziela informacji rodzinie w zakresie opieki, którą sprawuje nad pacjentem. Nie odsyła rodziny ze wszystkim do lekarza. Jest wizytówką zakładu pracy. Przyciąga klientów. Dlatego Dyrekcja ją ceni…

A teraz Ty – zamknij oczy – zacznij marzyć…

Wizualizacja celów – od tego wszystko się zaczyna. Nie ma pięknego domu bez jego wcześniejszego planu. Nie ma planu bez wizji. A czym jest ta wizja? Wizja jest właśnie marzeniem. My, dorośli, zapominamy marzyć. Wolimy narzekać. „Zwalać” winę na innych. Innych obarczać odpowiedzialnością.

Często mówimy, że coś nam się nie podoba. Ale, czy naprawdę potrafimy powiedzieć, jak chcemy, aby było?

Słynny człowiek sukcesu, Napoleon Hill [1] mawiał: „Cokolwiek umysł człowieka może pojąć i w cokolwiek może uwierzyć, może też osiągnąć.” Owszem, wybudujesz piękny dom, ale musisz wcześniej go zaprojektować. Musisz wiedzieć, jakiego domu potrzebujesz, o jakim domu marzysz. Jeżeli tego nie zrobisz, dom, który wybudujesz nie będzie spełniał Twoich oczekiwań. Nie będziesz z niego zadowolony.

Powiem więcej, literatura i badania [1,2,3,4,5] podają, że jeśli często marzysz, dokładnie i szczegółowo potrafisz zobaczyć upragniony cel w swojej głowie, a do tego bardzo go pragniesz i wierzysz, że możesz go osiągnąć – to się po prostu ziszcza. I nie są to żadne czary-mary. Dzięki temu:

  • Wiesz, czego chcesz i nie zadowalasz się byle czym;
  • Działasz dokładnie według planu, który sobie ustanowiłeś;
  • Masz wewnętrzną siłę, determinację, zapał, entuzjazm, by dążyć do celu, nawet wtedy, gdy inni mówią, ze to niemożliwe;
  • Masz impuls do działania i wykorzystujesz każdą okazję, która Ci się przytrafia. Jeżeli nie masz wizji, po prostu nie dostrzegasz szans;
  • Podejmujesz ryzyko, a w razie niepowodzeń nigdy się nie poddajesz;
  • Jesteś optymistą – wszędzie widzisz nadzieję, z niepowodzeń wyciągasz lekcję na przyszłość i działasz aż do skutku;
  • Masz pozytywne myśli, nie odczuwasz lęku, dzięki temu wszystko Ci się udaje;
  • Jesteś pozytywny, masz swoją pasję, dlatego inni Cię lubią i pomagają w osiągnięciu Twoich celów.

Pozytywne myśli rodzą pozytywne skutki, podobnie jak negatywne myśli rodzą negatywne skutki. Sam wiesz to na pewno z doświadczenia, np. gdy myślisz: „Jestem do niczego”, to wtedy nic Ci nie wychodzi. W dodatku, im częściej to sobie powtarzasz, tym jest tylko gorzej.

Drogie Koleżanki i Koledzy! Być może zawód pielęgniarki jest mało doceniany, dlatego, że  my sami siebie nie doceniamy? Spójrzcie, godzimy się na niskie stawki za godzinę, biegamy z pracy do pracy, by troszkę więcej zarobić, dokształcamy się, ale nie uzyskujemy z tego wymiernych korzyści. Godzimy się na pojedyncze nocne dyżury, na więcej obowiązków bez wzrostu wynagrodzenia. Jemy w pośpiechu. Nie dyskutujemy, tylko biernie robimy, co nam każą, nawet, jeżeli nie mamy do tego uprawnień. Czuwamy nad pacjentem całą noc, a, gdy trzeba, boimy się obudzić lekarza. Niejednokrotnie robimy pracę za innych. Zamiast się motywować – demotywujemy. Zamiast dążyć do zmian, do poprawy – tylko narzekamy.

Dlatego odważ się marzyć! Puść wodze fantazji! Zdejmij wszystkie blokady! Usuń hamulce! Wyobraź sobie, że wszystko jest możliwe i zaprojektuj taki obraz zawodu pielęgniarki, w którym  chcesz pracować pod każdym względem. Zobacz oczyma wyobraźni każdy szczegół, zapragnij tego ze wszystkich sił, i najważniejsze – uwierz, że może się to stać prawdą. A potem tylko broń swoich marzeń i rób wszystko tak, jak sobie to wymarzyłeś.

Bibliografia:

  1. http://pl.wikipedia.org/wiki/Napoleon_Hill
  2. Tracy B., Scheelen F.M.: Osobowość lidera, Studio Emka, Warszawa 2010.
  3. Carnegie D.: I Ty możesz być liderem, Studio Emka, Warszawa 1995.
  4. Śmigielski A.: Podążaj za marzeniami, Złote Myśli, Gliwice 2009.
  5. Tepperwein K.: Stwarzaj swoje życie. Moc kreatywnej wyobraźni, Ravi 2004.

11 komentarzy dla artykułu “Zamknij oczy – zacznij marzyć. Każda wielka zmiana zaczyna się w wyobraźni…

    • kastarzynkaaCześć dziewczyny!Słuchajcie możecie być obzunore ale ja mam 21 lat- jedno dziecko 3 roczku i nie chcę mieć już nigdy dzieci! jestem tego pewna na 100%. Jestem pewna, że zdecyduję się na ten zabieg tylko ciężko z kasą- jestem samotną matką.Myślę o tym zabiegu ponieważ zaszłam w ciąże bardzo szybko i przeszłam przez katorgii po prostu z wszystkimi, z rodziną, ze sobą. Do tej pory mam depresję poporodową choć minęło już kupe czasu i wiem, że kolejne dziecko dobiłoby mnie totalnie. Przez to, że nie mam z kim zostawić dziecka nie mam pracy, mam depresję i dziecko gdzie ja sama jeszcze dzieckiem jestem. Nie jestem skłonna do poświęceń, nie nawidzę swojego wyglądu po porodzie, nie akceptuje siebie i ogf3lnie zastanwiam się nad oddaniem dziecka bo niestety nie czuje sie dobrze w roli matki. Dziecko było nieplanowane mimo bardzo dobrego (rzekomo) zabezpieczenia. Pozostaje mi sterylizacja. Nie obchodzi mnie, że kiedyś poznam faceta, ktf3ry bedzie chciała miec dziecko. Musi zaakceptowac ze ja dziei nie chce miec! Nie rozumiem kobiet,ktf3re rodzą dzieci bo ich facet chce lub ..ich drugie dziecko się domaga- dla mnie jest to głupota- samemu trzeba czuć potrzebe. Wiem, że wiele kobiet mnie potępi za tą wiadomość ale niestety chcę być szczera. Urodziłam dziecko i nie czuje sie z tym dobrze a minelo juz tyle czasu.Widocznie nie nadaje sie do tego i widze ze krzywdze wszystkich wokol. Nie mnie jednak rodzine pewnie cała stracę jeśli zdecyduje sie na oddanie. Nie wiem, może to objaw depresji ale chyba nie.I niech nikt nie pisze: trzebabylo wczesniej myslec bo myslalam!!!! używaliśmy prezerwatywy i brałam reguilarnie tabletki antykoncepcyjne i mimo to jestem w ciązy! nigdy w zyicu nie kochałam się bez niczego!

  1. Świetny artykuł. Bardzo trudne do zrealizowania w obecnych realiach, ale możliwe. Ważne jest tylko wzajemne zgranie, jednomyślność i uparte dążenie do celu, czego niestety brakuje w naszej grupie zawodowej. Oby więcej takich pozytywnych klimatów i najlepiej bez zamykania oczu :)

    • Tak, z pewnością nie jest to prosta sprawa, ale wierzę, że „da się”. Tak jak piszesz, ważne jest wzajemne zgranie, jednomyślność i uparte dążenie do celu. Aby to osiągnąć trzeba jednak zmienić sposób myślenia, a o tym właśnie będzie następny artykuł, który jest już w przygotowaniu :)

  2. Poczucie własnej wartości to klucz do sukcesu!!!
    Więcej wiary koleżanki i koledzy, nie spuszczajcie głów w dół, gdy rozmawiacie z lekarzem. Pokażcie, że macie coś do powiedzenia, że też macie wiedzę, że w dziedzinie pielęgnowania to właśnie Wy jestescie ekspertami. Uwierzmy w siebie. Pielęgniarka to nie zawód poddany lekarzowi, to zawód autonomiczny!! :)

    • „Poczucie własnej wartości to klucz do sukcesu” – mądre słowa. Osobiście, zgadzam się z tym w 100% :)

  3. Witam:)
    Pozwolę sobie przytoczyć ważny element, który poruszyłem w moim 1 E-Booku o nazwie Zakazane Nauki.
    Mam tu na myśli Wizualizacje Celów, zgadzam się, że jest to bardzo ważne i pomocne, jest to potężne narzędzie w osiąganiu celów, ale warto pamiętać, że może zaszkodzić.
    Jak i Dlaczego?
    Źle zastosowana wizualizacja działa jak narkotyk, np. ktoś sobie wyobraża, piękny dom, samochód, wakacje itd. Karmi swoją duszę, dobrze mu się tak marzy, w końcu się nakarmi i albo złapie doła, ale mu to wystarczy, tak jak wielu marzy o tym jak gnębi swojego szefa, lub wyobraża sobie, że mówi szefowi swoje, potem wraca do codzienności.
    Moja rada i metoda, jaką stosuje, jest banalna, gdy nachodzi mnie na marzenia, a jestem wielkim marzycielem:) to Powtarzam sobie CHCE POCZUĆ! co mi przypomina, że jeszcze tego nie mam i muszę zebrać siły by to osiągnąć.

    Pozdrawiam, świetny artykuł Monika, gratulacje :)

    • Witam! Przeczytałam właśnie Twojego e-booka „Zakazane Nauki” i przyznam, że jest to spora dawka motywacji. Taka pigułka wiedzy o tym, jak być pozytywnym człowiekiem :) Polecam :) Odnośnie wizualizacji, to tak jak pisałam – bez wizji i planu, nie ma domu. Fakt, trzeba uważać, aby się nie nakarmić wyłącznie marzeniami, dlatego ważne jest, by wcielać te marzenia w życie. Myślę, że dodanie do marzeń słów CHCĘ POCZUĆ może rzeczywiście napędzić nas do ich realizacji. Dziękuję za radę ;)

  4. Mozna się rozmarzyc ale co najwazniejsze wbrew pozorom to artykul nie o marzeniach tylko porzadny „zimny prysznic”. Po jego przeczytaniu odwazyłam sie nazwac swoje marzenia zawodowe, i bede dazyc do ich realizacji. Super artykul

    • Dziękuję i życzę powodzenia w realizacji marzeń – wiem, że na pewno Ci się uda…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>