Jak zostać oddziałową, czyli o konkursie w pigułce

sukcesAby zostać oddziałową, trzeba wygrać konkurs. Jak zatem można się do niego najlepiej przygotować? Jakich pytań możemy się spodziewać? Gdzie, w ogóle możemy znaleźć informacje o konkursie i jakie mamy szanse na wygraną? Jakie kwalifikacje powinna mieć pielęgniarka oddziałowa? Co w organizacji konkursów powinno ulec zmianie? Na te i podobne pytania odpowiada nam Przewodniczący Małopolskiej Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Krakowie, mgr Stanisław Łukasik. Zapraszam do zapoznania się z wywiadem oraz do wniosków, które na jego postawie wyciągnęłam.

Monika Kuliga:

Skąd możemy się dowiedzieć o konkursie na stanowisko pielęgniarki oddziałowej? Kto i gdzie go ogłasza?

Stanisław Łukasik: Na pewno jest to decyzja dyrektora szpitala czy zakładu. Oczywiście, zgodnie z Ustawą o Działalności Leczniczej, mówimy tutaj o konkursach organizowanych w zakładach niebędących przedsiębiorcami, czyli o samodzielnych niepublicznych, jak to się dawniej nazywało. Ustawa ta mówi nam, na jakie stanowiska mogą być organizowane konkursy, a są to: stanowisko kierownika zakładu, zastępcy kierownika, stanowisko naczelnej/przełożonej pielęgniarek oraz stanowisko pielęgniarki oddziałowej. Na te stanowiska obligatoryjnie powinny być przeprowadzone konkursy.

MK: A skąd kandydat może dowiedzieć się, że konkurs został ogłoszony?

SŁ: Musi być on ogłoszony w prasie o ogólnopolskim dostępie. Pracodawca, wraz z komisją konkursową, podejmują decyzję, w jakim medium konkurs będzie ogłoszony. Zwykle jest to „Gazeta Wyborcza”, „Rzeczpospolita”, czy ostatnio, ze względu na koszty, „Nasz Dziennik”. Po tym ogłoszeniu kandydaci mają 30 dni na złożenie dokumentów.

MK: Czyli tak naprawdę, jeśli ktoś jest zainteresowany udziałem w konkursie, to te gazety powinien nabywać sobie codziennie?

SŁ: No, dobrze by było, żeby śledzić sobie te ogłoszenia.

MK: Takie ogłoszenia można znaleźć również w czasopiśmie Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych „Małopolskie Pielęgniarki i Położne”…

SŁ: W tym czasopiśmie jest to tylko i wyłącznie nasza inicjatywa. I nie zawsze wszyscy sobie życzą, żeby to ogłoszenie u nas się znalazło. To, gdzie konkurs będzie ogłoszony, należy do decyzji dyrektora. Dobrze jest również śledzić strony internetowe danych placówek, bo ogłoszenia też są tam umieszczane.

MK: Czy na dane stanowisko mogą kandydować osoby z różnych województw?

SŁ: Tak, można kandydować z całej Polski, pod warunkiem, że posiada się prawo wykonywania zawodu i niezbędne kwalifikacje.

MK: Skoro mowa o kwalifikacjach, to jakie są wymagania dotyczące wykształcenia pielęgniarki oddziałowej?

SŁ: Wszystko to jest zapisane w tabeli w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia w sprawie kwalifikacji wymaganych od pracowników na poszczególnych rodzajach stanowisk pracy w podmiotach leczniczych niebędących przedsiębiorcami z dnia 20 lipca 2011 r. (Dz.U. Nr 151, poz. 896), która przedstawia rodzaj wykształcenia plus lata pracy w szpitalu (tabela poniżej).

Wymagania oddziałowa

W okresie przejściowym (do 2020 roku) jest wystarczający kurs kwalifikacyjny. Natomiast po 2020 roku, pielęgniarka, posiadająca średnie wykształcenie medyczne, która będzie chciała zostać pielęgniarką oddziałową, powinna posiadać specjalizację.

MK: Specjalizację / kurs kwalifikacyjny – konkretnie z danej dziedziny czy jakąkolwiek?

SŁ: Jakąkolwiek. Można np. na chirurgię aplikować ze specjalizacją / kursem kwalifikacyjnym z pielęgniarstwa zachowawczego, bo nie jest to określone. No, takie są nasze przepisy.

MK: Czy kandydat musi mieć wcześniejszy staż na oddziale, na którym chce zostać oddziałową?

SŁ: Przepisy nie określają oddziału, mówią ogólnie o wymaganym stażu w szpitalu.

MK: Czy są jakieś kryteria dotyczące wieku?

SŁ: Wiek biologiczny nie ma tu znaczenia. Jedyne kryteria czasu dotyczą stażu pracy (patrz tabela powyżej). Wiek ma jedyne znaczenie już na końcu kariery zawodowej, dlatego że dwa lata przed okresem emerytalnym nie powinno ogłaszać się już konkursu. Tym osobom przedłuża się już wtedy, zgodnie z prawem, okres kadencji do osiągnięcia wieku emerytalnego.

MK: Ile trwa jedna kadencja pielęgniarki oddziałowej?

SŁ: 6 lat. Zarówno pielęgniarki oddziałowej, jak i przełożonej, naczelnej czy kierownika zakładu.

MK: Ile max. kadencji może mieć pielęgniarka oddziałowa na jednym oddziale?

SŁ: Nie jest to określone. Tyle, ile wygra. Jeżeli jest się dobrym na tym stanowisku, to można być pielęgniarką oddziałową nawet do emerytury.

MK: Jak wygląda rekrutacja (czy  składa się CV? Pisze własny program związany z zarządzaniem/organizacją pracy? Jakie dokumenty należy złożyć?)

SŁ: To wszystko jest określone następnym Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 6 lutego 2012 roku w sprawie sposobu przeprowadzania konkursu na niektóre stanowiska kierownicze w podmiocie leczniczym niebędącym przedsiębiorcą. 

Określa ono zarówno skład komisji konkursowej, jak również całą procedurę konkursową. To rozporządzenie zmieniło się, jak widać, niedawno. Troszkę ono zostało zmienione w stosunku do poprzedniego z 1991 roku, powiedziałbym,  że na niekorzyść środowiska pielęgniarskiego, dlatego że pracodawcy sami mogą wyznaczyć 6 członków komisji konkursowej, a środowisko pielęgniarskie może wyznaczyć tylko 3 członków. Myślę, że byłoby wskazane, żeby o wyborze pielęgniarki oddziałowej czy naczelnej decydowało w większości samo środowisko pielęgniarskie, ponieważ ocenić profesjonalnie taką kandydaturę jest w stanie tylko ktoś, kto się na tym dobrze zna. Z praktyki, po zmianie tego rozporządzenia, zauważam, że nie zawsze dyrektor wyznacza do takiej komisji pielęgniarki, nieraz wyznaczane są panie z administracji, kadrowe, które tak naprawdę, moim zdaniem, nie mają podstaw, żeby merytorycznie ocenić taką kandydatkę. Jest to na pewno trudne dla osoby, która nie jest związana z naszym zawodem. Moim zdaniem jest to wysoce niewłaściwe i powinno być zmienione, zresztą o to apelujemy od samego początku, jak to nowe rozporządzenie weszło w życie.

MK: Mówiąc: „nasze środowisko”, ma Pan na myśli Okręgową Izbę?

SŁ: Tak.

MK: Zatem, zazwyczaj, jakie osoby z naszego środowiska zasiadają w takiej komisji?

SŁ: Zazwyczaj samorząd wyznacza  przewodniczącego komisji konkursowej i 2 członków. My praktykujemy to najczęściej w ten sposób, że wyznaczamy osobę, która pełni funkcję pełnomocnika w tym szpitalu, chyba że ten pełnomocnik chce kandydować w tym konkursie. Druga osoba to pielęgniarka oddziałowa, po konkursie, z innego szpitala, która ma już doświadczenie w tej dziedzinie.

MK: Jakie zatem dokumenty musi złożyć kandydat? Czy zawierają one tylko kserokopię dyplomów, czy oprócz tego zawierają także jakiś plan, wg którego chciałoby się pracować?

SŁ: Nie, żadnego planu pracy się nie pisze. Składa się jedynie następujące dokumenty, co reguluje również w.w. rozporządzenie:

§ 12. 1. Kandydaci zgłaszający się do konkursu składają:

1) podanie o przyjęcie na stanowisko objęte konkursem;
2) dokumenty stwierdzające kwalifikacje zawodowe wymagane do zajmowania danego stanowiska, a kandydaci na stanowiska,
z którymi wiąże się posiadanie prawa wykonywania zawodu, dokument potwierdzający to prawo;
3) opisany przez kandydata przebieg pracy zawodowej;
4) inne dokumenty, w szczególności potwierdzające dorobek i kwalifikacje zawodowe kandydata;
5) kopie dokumentów, o których mowa w pkt 4, powinny być poświadczone za zgodność z oryginałem; na prośbę właściwego
podmiotu lub komisji konkursowej kandydat jest obowiązany przedstawić oryginały dokumentów;
6) zaświadczenie o niekaralności.


§ 12. 2. Dokumenty, o których mowa w ust. 1, kandydaci zgłaszający się do konkursu składają właściwemu podmiotowi; na
kopercie kandydat umieszcza swoje imię i nazwisko oraz adres i numer telefonu kontaktowego, a także adnotację o treści:
„Konkurs na stanowisko …” (należy podać nazwę stanowiska objętego konkursem).

§ 12. 3. Kandydat zgłaszający się do konkursu składa oświadczenie, że wyraża zgodę na przetwarzanie danych osobowych
w celach przeprowadzania postępowania konkursowego na dane stanowisko.

Nowością w tym rozporządzeniu jest zaświadczenie o niekaralności (takie, które się uzyskuje w sądzie). Wcześniej bowiem wystarczało własnoręczne oświadczenie o niekaralności.

MK: Czy można złożyć dokumenty na kilka konkursów jednocześnie?

SŁ: Tak, można. W razie wygranej w obu konkursach, można wówczas wybrać ten oddział, który bardziej nam odpowiada.

MK: A gdzie składa się te dokumenty?

SŁ: Dokumenty składa się w kadrach danej placówki, która ogłasza konkurs.

MK: A tak odnośnie tego zaświadczenia o niekaralności. Tak mi przyszło jeszcze do głowy dopytać: co w przypadku pielęgniarek, które mają wpisaną jakąś naganę w dokumenty?

SŁ: Kara porządkowa, czyli nagana, nie jest wpisywana w Krajowy Rejestr Sądowy, a zatem nie stanowi przeszkody w postępowaniu konkursowym. Zresztą nie spotkałem się, aby ktoś złożył takie oświadczenie, o posiadaniu nagany.

MK: Bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Dopytam jeszcze, ile jest średnio kandydatów na jeden konkurs?

SŁ: Żeby konkurs został rozstrzygnięty muszą być złożone min. 2 kandydatury i tak zwykle się dzieje. Największa ilość złożonych aplikacji, z jaką się spotkałem, to było 7. Niektóre oddziały cieszą się dużym zainteresowaniem, a niektóre mniejszym, jednak to zainteresowanie jest obecnie mniejsze niż kiedyś. Kiedyś łatwiej było zarządzać. Do tego wynagrodzenie pielęgniarki oddziałowej nie jest zbyt motywujące.

MK: Jeżlei mowa o finansach, to ile procentowo jest wyższa pensja pielęgniarki oddziałowej od pielęgniarek odcinkowych? Czy są uregulowania prawne dotyczące dodatków pieniężnych za pełnione stanowisko?

SŁ: Tak, jest dodatek funkcyjny, który powinien być takiej pielęgniarce przydzielony. Powinien on znajdować się w regulaminie wynagradzania w danej placówce. Powinien kształtować się na poziomie ok. 30%.

MK: A ile wynosi średnie wynagrodzenie pielęgniarki oddziałowej brutto?

Nie można tego uśrednić, ponieważ jest różnie w różnych szpitalach: na pewno wynagrodzenie jest mniejsze w szpitalu powiatowym niż w miejskim, wojewódzkim czy na klinice. Rozbieżność jest bardzo duża. Wysokość wynagrodzenia jest zapisana w regulaminie wynagradzania i negocjowana ze związkami zawodowymi. No ale, tak uśredniając, w Krakowie, to około 3000 – ponad 3000 zł brutto.

MK: Co w przypadku, kiedy jest tylko 1 kandydat na stanowisko pielęgniarki oddziałowej?

SŁ: Wówczas konkurs nie może być rozstrzygnięty i ogłasza się go ponownie. Jeżeli na kolejne postępowanie nie zgłosi się drugi kandydat, wówczas dyrektor przesyła do zaopiniowania dokumenty wskazanej przez siebie kandydatki komisji konkursowej, która na podstawie dokumentacji wydaje opinie o tej kandydaturze. Opinia jest przekazywana dyrektorowi, który na tej podstawie podejmuje decyzje o zatrudnieniu na stanowisko objęte konkursem.

MK: Załóżmy, że jest jednak więcej kandydatów i konkurs się odbywa, dochodzi do spotkania każdego kandydata z komisją – jakich pytań może spodziewać się kandydat?

SŁ: Przede wszystkim pytanie o to, jaka jest koncepcja danego kandydata w zakresie zarządzania zespołem pielęgniarskim na danym oddziale. Jest to niejako kanon wśród pytań i na pewno ono zawsze pada. Zwykle też pytamy o znajomość przepisów prawnych związanych z wykonywaniem zawodu. Może paść również jakieś pytanie z zakresu rozwiązywania sytuacji trudnych. Każdy z członków komisji może też zadać pytania dodatkowe, które zwykle są zaskoczeniem dla pielęgniarek i stresują kandydatów. Nie ma co się ich jednak obawiać, bo komisje są przychylne, a atmosfera konkursu nastawiona przyjaźnie do kandydatów. Niejednokrotnie kilka razy pytamy, staramy się naprowadzić, bo rozumiemy, że taki konkurs jest z pewnością dużym stresem dla kandydata. Przede wszystkim trzeba być zdecydowanym w swoich wypowiedziach i przedstawić fajnie swoją koncepcję.

MK: Dobrze, przejdźmy zatem do oceny kandydatów. Czy istnieje jakiś arkusz oceny kandydatów (z kryteriami i skalą punktową), który musi wypełnić każdy członek komisji (i np. sumuje się punkty), czy też każdy głosuje wg własnego uznania? Czym kieruje się komisja przy wyborze kandydata? 

SŁ: Nie ma arkusza oceniającego, każdy podejmuje decyzję we własnym sumieniu i myślę, że podejmuje najbardziej właściwą decyzję. Kandydatów ocenia się więc na podstawie przeprowadzonych rozmów i analizy dokumentów. Głosowania dokonuje się w sposób tajny, na specjalnych kartach do głosowania określonych w rozporządzeniu. Kandydat musi otrzymać bezwzględną liczbę głosów. Czasami zdarza się tak, że kandydaci otrzymują równą liczbę głosów. Wtedy głosuje się ponownie. Jeżeli trzecie głosowanie nie wyłoni zwycięzcy, jest to podstawa do ogłoszenia ponownego konkursu. A zatem nie ma żadnych sformalizowanych kryteriów czy arkuszy przy wyborze kandydata, niemniej jednak komisja może sobie takowe wypracować.

MK: Dobrze, a jeżeli chodzi o protokół z konkursu – czy ma on jakiś wystandaryzowany wzór?

SŁ: Nie, protokół jest streszczeniem (w punktach) wszystkiego tego, co dzieje się po kolei podczas konkursu. Sporządza go osoba wyznaczona przez dyrektora szpitala, która przekazuje protokół dyrektorowi. Dyrektor szpitala ma obowiązek poinformowania na piśmie wszystkich biorących udział kandydatów o wyniku głosowania w ciągu dwóch tygodni.

MK: Czy takie pismo zawiera uzasadnienie, dlaczego dana osoba wygrała.

SŁ: Nie.

MK: Aha, czyli tylko liczbę punktów?

SŁ: Nie, nawet tego nie. Zawiera tylko informację z imieniem i nazwiskiem osoby, która wygrała.

MK: Czy kandydat może otrzymać do wglądu protokół z konkursu dotyczący własnej osoby oraz protokół zwycięzcy konkursu (aby mieć świadomość, dlaczego wygrała właśnie ta osoba, w czym była lepsza ode mnie, które kryteria przeważyły?)

SŁ: Tak, można mieć wgląd do protokołu, który udostępnia dyrektor w danej placówce na pisemną prośbę kandydata. Nie zdarzają się jednak takie sytuacje, aby ktoś pytał bądź wyjaśniał, dlaczego dana osoba wygrała.

MK: A jakie są zatem najsilniejsze atuty zwycięzcy konkursu? 

Wie Pani, zwykle jednym z kandydatów jest pielęgniarka oddziałowa, która wcześniej tę funkcję pełniła. Ta osoba jest już dla danego zakładu osobą godna zaufania, o której się dużo wie. Wówczas konkurs jest już tylko formalnością, którą nakazuje rozporządzenie i przeważnie wybierany jest ten kandydat, który już tę funkcję wcześniej na tym oddziale pełnił (no, chyba, że po drodze były związane z nim jakieś negatywne doświadczenia). Jest to dla mnie zrozumiałe, bowiem sam też chciałbym pracować z osobą, którą już znam. Z drugiej zaś strony nie dajemy szansy osobie nowej, ze świeżym podejściem… Może byłoby idealnym rozwiązaniem postawić w pewnym momencie na nową, kreatywną osobę? Czasem zdarzają się takie sytuacje, ale są one rzadkością.

Są oczywiście sytuacje, kiedy konkurs ma wyłonić oddziałową, bo ktoś zrezygnował z tego stanowiska, zmienił miejsce zamieszkania czy odszedł na emeryturę. Wtedy szanse mają nowi kandydaci.

MK: A jakie są największe atuty kandydata, który startuje właśnie w takich wyborach, gdzie poprzednia oddziałowa zrezygnowała ze stanowiska? Co zrobić, aby wygrać ten konkurs?

SŁ: Przede wszystkim przedstawić w sposób naturalny i zwięzły swoją wizję od strony własnego doświadczenia. Nie należy przedstawiać tylko wiedzy teoretycznej. To nie może być coś, co jest tylko teorią, lecz teoria, która przekłada się na praktykę. Nie jest to trudne do oceny, to naprawdę wynika z rozmowy. Niestety, niektóre osoby, które są świetne i na pewno byłyby wspaniałymi pielęgniarkami oddziałowymi, zżera stres i to jest coś, nad czym należy zapanować, ponieważ źle się ocenia takie osoby. Zdolność radzenia sobie ze stresem jest bowiem na tym stanowisku bardzo ważna. Oprócz tego istotne są kwalifikacje potwierdzone dokumentami.

MK: Czyli przed konkursem polecamy ćwiczenia relaksacyjne?

SŁ: O, tak, jak najbardziej.

MK: Dobrze, a zatem mamy już wybraną oddziałową. Czy jest może jakieś rozporządzenie, które nam ukazuje, jakie są konkretnie obowiązki pielęgniarki oddziałowej?

SŁ: Nie ma. Jest to w zakresie zakładu pracy, który sporządza opis stanowiska i zakres obowiązków dla każdego pracownika.

MK: Czy pracodawca szkoli nową pielęgniarkę oddziałową nt. zakresu i sposobu wypełniania swoich obowiązków (czy istnieją jakieś programy adaptacji zawodowej dla nowych oddziałowych?) Generalnie, kto ją uczy nowej roli?

SŁ: Zwykle ktoś kiedyś pełnił taką funkcje i te obowiązki są przekazywane przez poprzedniczkę. Jeżeli takiej poprzedniczki nie było, jest to wtedy sytuacja trudna, bo przecież pracownik musi być wprowadzony przez kogoś. Myślę, że w tej sytuacji powinna być to pielęgniarka naczelna. Na pewno dużą rolę powinny tutaj odgrywać szkolenia kadrowe, na czym niestety bardzo w rzeczywistości się oszczędza i nad czym ubolewam. My, jako Izba Pielęgniarska, staramy się tę lukę zapełniać poprzez realizację szkoleń w ramach naszych obowiązkowych składek pielęgniarskich.

MK: A zatem załóżmy, że nasza oddziałowa już wdrożyła się do pracy i jakiś czas już tę funkcję po konkursie pełni. Czy jej praca jest w jakiś sposób oceniana? Skąd wiadomo, że jest dobrą oddziałową?

SŁ: Na pewno w zakładzie powinien być jakiś system oceny, jednak czy tak jest we wszystkich zakładach pracy? Śmiem wątpić. A myślę, że tak powinno być, bo na pewno mobilizuje to osobę do tego, aby dobrze wykonywała swoje obowiązki i podnosiła kwalifikacje.

MK: Czyli rozumiem, że podczas konkursów nie przedstawia się wyników takiej oceny pracy poprzedniej oddziałowej?

SŁ: Nie ma takiego wymogu. A szkoda, bo gdyby on był, to sądzę, że niejednokrotnie byłby on dobrą wskazówką dla komisji konkursowej.

MK: Czy w trakcie trwania kadencji, jeżeli okaże się, że oddziałowa nie spełnia oczekiwań zarządu lub pracowników, to czy można ją zmienić?

SŁ: To jest decyzja dyrektora. Musi być jednak podana uzasadniona, jednoznaczna przyczyna wypowiedzenia umowy. Nie można tego zrobić bez powodu.

MK: Czy powyższe regulacje dotyczące konkursu mają zastosowanie również w placówkach prywatnych?

SŁ: Niestety nie. W placówkach prywatnych nie ma obowiązku przeprowadzania konkursów. Tam stanowiska obsadza bezpośrednio zarząd. My nie mamy  na to żadnego wpływu. Możemy tylko to zasugerować, jednak niekoniecznie zostanie to zaaprobowane, bo przeprowadzenie konkursu wiąże się z kosztami.

MK: Na koniec ostatnie pytanie: Co chciałby Pan jeszcze dodać w tej kwestii od siebie i co chciałby Pan zmienić w przeprowadzaniu konkursów na stanowisko pielęgniarki oddziałowej?

SŁ: Ja bym przede wszystkim chciał, żeby zmieniło się rozporządzenie, aby bardziej był brany głos samego środowiska w wyborze kandydata. Nie zgadzam się z tym, aby w składzie komisji konkursowej zasiadały osoby spoza środowiska medyków. Zgadzam się z tym, aby w komisji zasiadali lekarze, bo w tych zawodach powinno być partnerstwo. Taka sytuacja powinna działać też i w drugą stronę – pielęgniarki powinny zasiadać w komisji dokonującej wyboru ordynatora. Niestety, nie mamy również żadnego przedstawiciela w wyborze kandydata na stanowisko dyrektora placówki.

Co chciałbym jeszcze dodać od siebie? Ostatnio zauważam, że pielęgniarki oddziałowe i przełożone są przez nasze własne środowisko coraz gorzej postrzegane i zastanawiam się nad przyczyną takiego stanu rzeczy. Nie jest to dobre, niemniej trzeba tę sytuację wnikliwie zbadać.

MK: Myślę, że w tej sytuacji pomogłaby właśnie rzetelna ocena pracownicza pielęgniarki oddziałowej.

SŁ: Tak, dobrze by było, aby taka ocena znalazła się wśród wymogów w rozporządzeniu.

Na koniec, każdemu kandydatowi pragnę życzyć powodzenia i podkreślić, że podziwiam każdą osobę, która chce obecnie zarządzać, bo jest to nie lada wyzwanie: trzeba mieć dużą wiedzę i wiele samozaparcia, niejednokrotnie zarządzając minimalnymi obsadami pielęgniarskimi i godząc interesy naszego środowiska z interesami zakładu i dyrekcją.

Każdy, kto ma myśl kandydowania jest przeze mnie zawsze mile widziany w kwestii wyjaśnienia wszelkich wątpliwości czy doradzenia w zakresie prezentacji, oczywiście zanim złoży dokumenty.

MK: Dziękuję bardzo za wyczerpujące informacje. Myślę, że teraz kwestia kandydowania stanie się dla wielu osób jaśniejsza.

SŁ: Dziękuję również.

***

Na koniec chciałam serdecznie podziękować Panu Przewodniczącemu MOIPIP, Stanisławowi Łukasikowi za poświęcenie mi czasu i przekazanie tak wielu ważnych informacji. Chciałam podziękować też mojej przyjaciółce Sylwii, która pomogła mi w kwestii doboru pytań do wywiadu i tym wszystkim osobom, które wysłały do mnie maile, z pytaniami dotyczącymi konkursu na to stanowisko i własnymi refleksjami w tym zakresie. Wasze maile stały się dla mnie inspiracją do przeprowadzenia tego wywiadu.

***

Nie byłabym, oczywiście sobą, gdybym nie wyciągnęła własnych wniosków-pomysłów na udoskonalenie konkursów. Oto one:

  • Praca pielęgniarki oddziałowej powinna być sumiennie oceniana przez dyrekcję, pielęgniarkę przełożoną i… podwładnych oddziałowej, czyli jej zespół pielęgniarski;
  • W komisji konkursowej powinno przeważać środowisko pielęgniarskie, w tym przedstawiciel lub kilku przedstawicieli zespołu pielęgniarskiego, w którym ta osoba ma pracować;
  • Jestem za tym, aby kandydaci dawali się poznać zespołowi, z którym mają w przyszłości pracować, a więc jestem za… kampanią wyborczą i przedstawianiem zespołowi strategii zarządzania zespołem;
  • A może by tak wpuścić każdego kandydata na oddział na dzień próbny? Wtedy kandydaci i zespół mieliby właśnie okazję się nieco bliżej poznać, pozadawać pytania i wstępnie ocenić, czy chcieliby razem pracować;
  • W komisji konkursowej, moim zdaniem, mógłby zasiadać również jeden specjalista od HR lub psycholog (najlepiej z firmy konsultingowej zewnętrznej), który potrafi profesjonalnie ocenić zdolności przywódcze kandydata i jego kompetencje miękkie;
  • Jestem jak najbardziej za tym, aby nasze środowisko pielęgniarskie miało swoje przedstawicielstwo w  wyborach na ordynatora i kierownika zakładu;
  • Uważam, że każdy zakład pracy powinien formułować bardzo szczegółowo, konkretnie i jednoznacznie zakres obowiązków oddziałowej i ten zakres obowiązków powinien być znany również innym członkom zespołu;
  • I na koniec najśmielszy mój wniosek… Czy w ogóle warto organizować konkursy w przypadku, kiedy obecna oddziałowa sprawdza się na danym stanowisku? Po co? Skoro i tak jej wygrana jest już, w większości, z góry przesądzona? Wiadomo, póki co, rozporządzenie tego wymaga. Czy jednak ma to sens? Kandydaci, którzy naprawdę marzą o tym, by zostać oddziałową, podchodzą bowiem do konkursu z ogromnym zaangażowaniem. Mają też dużą wiedzę, kwalifikacje, doświadczenie i zadatki na świetną oddziałową, a już na wstępie mają nikłe szanse. Po co więc marnować ich cenny czas i energię? Po takim konkursie pozostaje wtedy wielki żal, smutek i niedosyt (wiem, co piszę, bo miałam okazję rozmawiać z takimi osobami). Z drugiej strony doskonale rozumiem, że jeśli oddziałowa dobrze się sprawdza, to po co ją zmieniać? Sama nie chciałabym, aby ktoś przeze mnie stracił nagle pracę, no bo do tego prowadziłaby przecież moja wygrana… Może więc postawić na sumienną ocenę pracowniczą i konkursy organizować tylko wtedy, gdy oddziałowa się nie sprawdza oraz wtedy, gdy zwalnia się to stanowisko lub tworzy nowe oddziały? Ja jestem stanowczo ZA takim rozwiązaniem. A Wy, co tym myślicie?

A Ty, jakie masz doświadczenia i przemyślenia dotyczące konkursów na stanowisko pielęgniarki oddziałowej? Podziel się refleksjami w komentarzu :)

13 komentarzy dla artykułu “Jak zostać oddziałową, czyli o konkursie w pigułce

  1. „Czy wogóle warto organizować konkursy jesli….?” – no własnie! Po co organizować konkurs na stanowisko , jeśli pielęgniarka oddziałowa się sprawdza i wszyscy są zadowoleni…..A to czy ma kwalifikacje czy nie i jakie…. – niestety mało wazne(: Jestem także za tym , aby organizować konkursy tylko w konkretnych sytuacjach tj; GDY ODDZIAŁOWA SIĘ NIE SPRAWDZA I GDY ZWALNIA SIĘ JEJ STANOWISKO! Może ktoś zająłby się zmianą rozporzadzenia dotyczącego przeprowadzania konkursów na stanowiska kierownicze w pielęgniarstwie????:) Pani Moniko podpisuję się pod wnioskami z wywiadu!Dziękuję:)

  2. Jak można twierdzić, że kwalifikacje nie są ważne, albo że są mało ważne? Dzisiaj, kiedy prawie wszystkie z nas nieustannie się szkolą, zdobywają kolejne dyplomy, kwalifikacje są po prostu PODSTAWĄ, niezbędnym minimum. Należałoby też zadać sobie pytanie co to znaczy „sprawdzać się”? Moim zdaniem obowiązki oddziałowej nie powinny ograniczać się do podstawowych jakimi są zabezpieczenie w sprzęt, leki, czy też personel. W dzisiejszych czasach oddziałowa to manager pełną gęba- powinna umieć zarządzać zespołem, umieć rozwiązywać konflikty, wprowadzać innowacyjne rozwiązania, dotyczące zarówno organizacji pracy jak i leczenia czy pielęgnowania. Żeby się sprawdzać nie wystarczy po prostu być, trzeba wyprzedzać innych, być liderem.

    • Ja to wiem , że kwalifikacje są bardzo wżzne i sama stale staram się je podnosic ale czy fakt ten jest brany pod uwagę w konkursach ?????z tego co wiem, niejednokrotnie inne „kwalifikacje”brane są pod uwagę:)

  3. zgadzam sie z wnioskami,. Poruszyl mnie maly fragment wywiadu, ze protokol z konkursu to tylko imie i nazwisko wybranego kandydata, nie ma uzasadnienia, nie ma wypracowanych kryteriow oceny kandydata. Sa to niestety czynniki, ktore bardzo latwo moga zadecydowac o tym, ze oddzialowa zostaje ktos kto ma uklady…. Powinno sie to zmienic

    • Tak, zgadzam się z Tobą. Sama, gdybym kandydowała na to stanowisko, to chciałabym wiedzieć, ile punktów zdobyłam, w jakim zakresie i dlaczego wygrała właśnie ta, a nie inna osoba. Uważam, że powinny zostać opracowane przez każdy zakład pracy kryteria oceny kandydata, co umożliwiłoby lepsze zobiektywizowanie oceny.

  4. konkursy to jedna wielka farsa ,przynajmniej w Małopolsce ,przy obecnym składzie MOIPiP,choć są zwykle lepsze kandydatki i lepiej wykształcone to i tak wygrywają te które siedzą w danym oddziale na stanowisku od lat,bo przecież w komisji są zazwyczaj ich koleżanki Zazwyczaj nikt do komisji przecież nie powoła „szarej ” pielęgniarki tylko kogo?panie oddziałowe . Nie liczy się jak kto się zaprezentuje tylko czy się ma koleżankę w składzie komisji, a potem wielkie zdziwienie…ha ha ha U mnie na oddziale przed zmianą oddziałowej już na miesiąc wcześniej wiadomo było kto będzie ,choć było kilka kandydatek więc po co ta cała szopka

    • Zgadzam się – tak, jak napisałam we wnioskach z artykułu, uważam, że nie ma sensu robić szopki i organizować konkursu w przypadku, kiedy obecna oddziałowa się sprawdza na danym stanowisku. No bo po co, skoro i tak jej wygrana jest już z góry przesądzona? Szkoda zaangażowania tych wszystkich osób, które poważnie myślą o możliwej wygranej w konkursie. I szkoda wydawania kasy na komisję.
      Uważam, że konkurs jest sens organizować tylko wówczas, gdy obecna oddziałowa się nie sprawdza, gdy zwalnia się to stanowisko lub tworzy nowe oddziały.

  5. Zgadzam sie z poprzedniczkami że konkursy to wielka farsa. Sama miałam okazje się o tym na własnej skórze przekonać. Konkurs wygrała osoba ,która wcześniej zajmowała już to stanowisko. Osoba o niższym wykształceniu i kwalifikacjach zawodowych od moich,z takim samym stażem pracy i podobnym wieku.Jednak jak się póżniej dowiedziałam jest ona osobą bardziej uległą, która sie nie sprzeciwia i miżna nią łatwo manipulować. Dlatego została oddziałową. Właśnie to kryterium powinien Pan Łukasik jeszcze dodać jako główne przy rozstrzygnięciu konkursów.I tak właśnie ta cała szopka wygląda;):)

  6. Dokładnie SZOPKA! Zwykle już wiadomo kto zostanie nową oddziałową, albo ta co już jest, albo jej koleżanka. Ciężko wygrać konkurs, który ustanawiany jest dla samej zasady. Jestem mgr od kilkunastu lat, byłam kierownikiem dużego ZOL, mimo tego stanęłam do konkursu dokładnie „podstawiłam się”, po to tylko, aby zmienić stanowisko pracy, ponieważ chciałam pracować w jakości zdrowia. Bardzo często, niestety taka osoba ufna w ideę konkursu poprostu wystawia się na pośmiewisko. Słów brak na to co dzieje się w naszej pielęgniarskiej służbie zdrowia. Zastanawiam się nad następnym konkursem, ale tym razem to ja będę koleżanką… Inaczej się nie da. A koło się kręci dalej… Pozdrawiam wszystkie zdruzgotane polityką pielęgniarską Pielęgniarki i Pielęgniarzy.

  7. A MOJA ODDZIAŁOWA JEST PO 5-LETNIEJ SZKOLE MEDYCZNEJ,ZWYKŁE LICEUM MEDYCZNE PO TAKIM JAKIE TO KIEDYŚ BYŁO. I CO, ZERO KURSÓW KWALIFIKACYJNYCH,,STUDIÓW WYŻSZYCH BRAK,NAWET LICENCJATA NIE ZROBIŁA,I CO I DALEJ SIEDZI NA STANOWISKU ODDZIAŁOWEJ,CZY TO NORMALNE??????

    • Pani Paulo, liczą się jeszcze dobre cechy charakteru, których jak widzę Pani nie posiada. Oddziałowa musi być nie tylko kierownikiem dla pielęgniarek ale też matką, koleżanką, siostrą.

  8. W moim zakładzie, nie ma konkursu na stanowiska, dyrektor wybiera sobie naczelną, a ona oddziałowe (swoje koleżanki) i biznes się kręci. Tylko te osoby są wysyłane na kursy, umożliwia się kształcenie i podnoszenie kwalifikacji na koszt zakładu pracy.Tym samodzielnym, co we własnym zakresie podnoszą kwalifikacje podcina się skrzydła, nie pozwala się wybić. Gdyby same pielęgniarki mogły decydować kto ma zostać ich przełożonym, to z obecnych oddziałowych pozostała by tylko jedna. Naczelna piel. to porażka, zapomniała że też jest pielęgniarką Poniżanie, obrażanie,pokrzykiwanie,poganianie,nadskakiwanie lekarzom i dbanie o ich interesy to codzienność większości moich oddziałowych, chociaż wszystkie są wykształcone. Dlatego ja jestem za konkursami w których decydujący głos ma środowisko pielęgniarskie i 4 letnimi kadencjami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>