Jak zbudować swój autorytet w pielęgniarstwie?

Zaznajomienie sięPrestiż w pielęgniarstwie w Polsce… Niedawno poruszałam ten temat w swoich wpisach pt:

  • W pogoni za prestiżem - w tym artykule piszę, że nie trzeba gonić za prestiżem wchodząc w kompetencje lekarskie, że to, co obecnie robimy ma dla pacjenta ogromne znaczenie. Ważne jest jednak, JAK to robimy;
  • Uwaga – KONKURS – wygraj książkę! Pod tym artykułem przeczytasz odpowiedzi czytelników bloga na zadane przeze mnie pytanie konkursowe: „Jakie czynności w zawodzie pielęgniarki w Polsce uznajesz za prestiżowe i dlaczego?”

Jak zatem, w praktyce, zbudować i/lub wzmocnić ten prestiż

Z prestiżem bezpośrednio związane jest pojęcie autorytetu. Jak podaje słownik języka polskiego, autorytet to powszechnie uznana czyjaś powaga, wpływ, znaczenie, posłuch, poważanie, szacunek, respekt. Autorytetem jest człowiek mający duże poważanie ze względu na swą wiedzę lub postawę moralną, stawiany za wzór do naśladowania, mający wpływ na postawy i myślenie innych ludzi.

Bywa, że narzekamy, czy to we własnym gronie, czy na forach internetowych, że pielęgniarstwo w Polsce nie jest zawodem prestiżowym, szanowanym i docenianym. Może dlatego, że mało w Polsce mówi się o pielęgniarskich autorytetach? Trzeba wiedzieć, że autorytetu nie da się nakazać czy ustanowić (nawet prawnie). Trzeba go zbudować. Twojego własnego autorytetu nie zbuduje ani rząd, ani Twój pracodawca. Możesz go zbudować tylko Ty sam. I tak – możesz to zrobić w tym kraju – nie musisz wyjeżdżać, by stać się szanowanym autorytetem.

autorytet

Co zatem zrobić, aby zbudować swój autorytet w naszym zawodzie?

Składa się na to wiele czynników. W następnych wpisach będę poruszać kolejno kilka z nich. W artykułach tych będą zawarte porady praktyczne – od razu do wykorzystania – a zatem zapraszam Cię do budowania własnego autorytetu w swoim zawodzie.

Od czego zacząć? Przede wszystkim od naszych relacji z pacjentami, od budowania swojego autorytetu w oczach pacjenta. Bez tego nie można stać się poważanym ani w oczach współpracowników, ani w oczach dyrekcji.

Dziś chciałam przedstawić Ci pierwszą ważną rzecz w tym temacie. Co to takiego? To ZAZNAJOMIENIE SIĘ Z PACJENTEM. Chodzi o to, że żaden autorytet nie jest anonimowy. Dlatego połóż kres anonimowości pielęgniarek! Zacznij przedstawiać się swojemu pacjentowi z imienia i nazwiska. Kiedy i jak można to zrobić? Zawsze, kiedy widzisz pacjenta po raz pierwszy! Podejdź do niego i wyciągnij ku niemu dłoń, witając się z nim. Uśmiechnij się serdecznie.

  • Gdy przyjmujesz pacjenta na oddział - powiedz: „Dzień dobry. Anna Kowalska. Jestem jedną z pielęgniarek, które będą sprawowały nad Panem/Panią opiekę na tym oddziale.” Pozwól, by pacjent również przedstawił się Tobie, a następnie dodaj koniecznie: „Bardzo mi miło Pana/Panią poznać.” lub krócej: „Miło mi.” Po takim przedstawieniu się warto zapoznać pacjenta również z innymi członkami zespołu, pielęgniarką oddziałową oraz topografią oddziału;
  • Gdy pacjent przebywa już na oddziale kilka dni, ale Ty widzisz się z nim po raz pierwszy - nie podchodź do niego z przygotowaną ze zleceń porannych kroplówką, mówiąc jedynie: „Panie Kowalski, kroplówka dla Pana.” Poświęć odrobinę czasu na zapoznanie się z nim. Powiedz: „Dzień dobry. My się jeszcze nie znamy. Anna Kowalska. Pielęgniarka.” Tu również daj pacjentowi czas, aby zdążył przedstawić się Tobie lub dopytaj o jego imię i nazwisko i dodaj koniecznie: „Bardzo mi miło Pana/Panią poznać.”   lub krócej: „Miło mi.” Teraz dopiero powiedz: „Mam dla Pana kroplówkę (powiedz jaką, np. z antybiotykiem, przeciwbólową itp.).”

To tyle na dziś. Co prawda, wpis jest krótki, ale sądzę, że wystarczająco treściwy. Chciałabym teraz, byś przetestował w praktyce ten właśnie element budowania autorytetu. Tak, jest to czas, kiedy chciałabym przejść od teorii do praktyki. Zachęcam Cię więc do przejścia od tylko czytania moich wpisów do stosowania moich pomysłów w praktyce. Prestiż nie wzrośnie tylko za sprawą rozmawiania o nim. Trzeba pomysły i wiedzę wprowadzać w życie. Zastosuj więc powyższe formułki przy zapoznawaniu się z Twoimi pacjentami i daj znać w komentarzach, jak Ci poszło, jaka była reakcja pacjenta na Twoje zachowanie i jak Ty się z tym czułeś.

8 komentarzy dla artykułu “Jak zbudować swój autorytet w pielęgniarstwie?

  1. To się nazywa partnerskie traktowanie Pacjenta.
    Bardzo mi sie podoba takie podejście…
    Ważne jest, żeby traktować innych, tak jakbyśmy sami chcieli być traktowani…

    • Cieszę się, że podejście Ci się podoba i zachęcam do zastosowania w praktyce od razu, jak tylko znajdziesz upragnioną pracę, o której pisałaś we wcześniejszym komentarzu :)

  2. Pacjenci szanują pracę pielęgniarek. Coraz rzadziej słyszy się o tym, że „piguły tylko kawę piją w dyżurce”. Podejście do pacjenta, które opisałaś jest jak najbardziej godne polecenia i powinno być standardem w każdym miejscu. Jednak dzięki niemu możesz co najwyżej dowiedzieć się, że jesteś miłą, uprzejmą pielęgniarką. Problem leży jednak gdzie indziej. W opinii społecznej to obowiązki zawodowe pielęgniarek są „nieprestiżowe”, praca pielęgniarki kojarzona jest z myciem i przewijaniem pacjentów, ich karmieniem i innymi czynnościami niemedycznymi, które wielu krajach wykonują asystentki i myślę, że jest to słuszna decyzja. Dzięki temu pielęgniarki są odciążone i mogą się zająć wykonywaniem świadczeń medycznych: rehabilitacyjnych, leczniczych, edukacyjnych. Może więc z jednej strony faktycznie chodzi o to, aby nie starać się „być lekarzem”, a z drugiej jednak należy dążyć do tego, aby wykorzystać maksymalnie swoje umiejętności i przygotowanie zawodowe.

    • Mario, bardzo podoba mi się Twój wniosek, by wykorzystywać maksymalnie swoje umiejętności, jednocześnie nie wchodząc w kompetencje lekarza. Praca pielęgniarki, to, oczywiście, nie tylko mycie i karmienie. Uważam, że powinnyśmy więcej wykorzystywać czasu na edukację i rehabilitację pacjenta, natomiast funkcja lecznicza, w naszym przypadku, to podawanie, a nie zlecanie leków. Chociaż sądzę, że leki OTC powinnyśmy móc podawać bez zlecenia, bo przecież pacjent może je sobie kupić sam w sklepie. Uważam też, że mycie i karmienie może jednak stać się prestiżowe. Piszę o tym w tym artykule: http://biznurse.pl/satysfakcja-zawodowa/w-pogoni-za-prestizem. Jak na to nie patrzeć, to też są nasze obowiązki, których uczyłyśmy się na studiach i ja się ich nie wstydzę. Wiem, jak bardzo ważne są one dla pacjenta.
      Zgadzam się z Tobą, że podejście do pacjenta, które opisałam powinno być standardem w każdym szpitalu (i już w części jest). Nie chodzi jednak tylko o to, by być postrzeganym jako miła i uprzejma pielęgniarka (o to również), ale o to, by nie być anonimowym. W części szpitali pielęgniarki i położne przedstawiają się imieniem i nazwiskiem. (np. w szpitalu Żeromskiego w Krakowie, w którym rodziłam niedawno). Byłam tym zachwycona i od razu odczułam, dzięki temu przedstawianiu się, ich profesjonalizm. Do dziś też pamiętam nazwisko położnej odbierającej mój poród (a położna ta była po prostu WSPANIAŁA). Jest wiele wspaniałych pielęgniarek, ale dopóki się nie przedstawiają, pozostają anonimowe, a tak jak napisałam, żaden autorytet nie jest anonimowy.

  3. „Jakie czynności w zawodzie pielęgniarki w Polsce uznajesz za prestiżowe i dlaczego?”
    Po pierwsze uważam, że sami umniejszamy sobie prestiż naszego zawodu poprzez ciągłą próbę (nie wiadomo po co) dorównywania lekarzom, a przecież jesteśmy totalnie innym zawodem, mamy inne zadania.
    Jakie czynności są dla mnie prestiżowe?
    a) samodzielne podawanie leków bez zlecenia – może faktycznie wachlarz jest na razie mały, ale to krok milowy do przodu; przecież jesteśmy wykształcone, znamy działanie oraz skutki uboczne leku, brakuje nam tylko pewności siebie w podaży leków, co wynika najczęściej z obaw przed reakcją lekarza,
    b) ustalanie programu diagnostyczno-leczniczego oraz pielęgnacyjnego – skończyły się czasy, kiedy ślepo wykonujemy czynności zlecone, teraz możemy dyskutować z zespołem medycznym, w tym z lekarzem, możemy sugerować razem, analizować co dla pacjenta będzie najlepsze; nie jest dla mnie wymówką, kiedy inne pielęgniarki mówią „z tym lekarzem nie da się rozmawiać”, uważam, że jeśli umie się rozmawiać to można osiągnąć zamierzony efekt, trzeba też pamiętać o wyrobieniu sobie odpowiedniego autorytety, bo jeśli przyjmujemy bierną postawę to jak chcemy być wysłuchane?
    c) edukacja pacjenta i jego rodziny – to dla mnie najbardziej prestiżowa czynność; na moim oddziale bardzo dbamy o poziom wiedzy naszych pacjentów, staramy się włączać w ten proces rodzinę chorego; moje starsze koleżanki kiedyś odsyłały pacjenta po informacje do lekarza, dziś my możemy same dyskutować z chorym, nauczać, skłaniać do zmiany nawyków.

    To dla mnie 3 najbardziej prestiżowe czynności pielęgniarskie.
    Jestem młodą pielęgniarką, ale udało mi się poznać już niektóre mechanizmy, mieć do czynienia z różnymi sytuacjami. Bardzo podoba mi się, Pani Moniko, Pani interpretacja zjawisk, motywacje, zwracanie uwagi na problemy. Czuję pokrewieństwo w takim podejściu.
    Czekam na kolejne artykuły,
    Pozdrawiam,
    Kasia

    • Pani Kasiu, cieszę się, że podobnie myślimy. To wspaniale, że udało się wypracować na Waszym oddziale schemat edukacji pacjenta i jego rodziny i że zajmujecie się tym właśnie Wy, pielęgniarki. Składam Wam gratulacje z racji wprowadzenia w praktykę tego przedsięwzięcia. Wasz przykład udowadnia, że u nas w Polsce też można wprowadzać ciekawe zmiany i że zależy to wyłącznie od nas samych.

  4. No niestety tak jest że pielęgniarki muszą walczyć o swój autorytet. Od pacjentów którzy traktują ich tylko jako „pomocników lekarzy” i od lekarzy patrzących na nie z góry…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>