Pracodawco, podziel się pączusiem!

IMG_3368Mmmmm… Tłusty czwartek – pyszna tradycja. Mimo, że jest to dzień pracujący, na ucztowanie nie trzeba wcale czekać, aż wrócimy do domu. Wspólne spożywanie pączków w przerwie podczas pracy może stworzyć w firmie miłą atmosferę. A nam, pielęgniarkom, dodać trochę glukozy i endorfin. Takie pączkowe paliwo w tej ciężkiej pracy na pewno się przyda. Ważne jest jednak to, kto te pączki stawia…

W zawodzie pielęgniarki często trudno o podwyżkę, kondycja finansowania służby zdrowia pozostawia wiele do życzenia, a szpitale są często zadłużone. Negocjacje o podwyżkę często kończą się fiaskiem. Takie sytuacje są bardzo demotywujące dla pracowników, bo człowiek potrzebuje piąć się w górę, również w sferze finansowej. W końcu, w obliczu corocznej inflacji, pozostanie na poziomie pensji sprzed np. 5 lat, przy braku jakichkolwiek premii, przestało być już dawno atrakcyjne.

Fakt, można być wyrozumiałym i tłumaczyć sobie – „Grunt, że mam pracę, ważne, że jest stabilnie”, „Szpitala nie stać na podwyżki i premie”, „W Polsce nie ma co liczyć na premię w tym zawodzie.” Tłumaczenia tłumaczeniami, zrozumienie zrozumieniem, a w głębi duszy pozostaje niesmak. Bo, zgodnie z dwuczynnikową teorią motywacji Herzberga, wynagrodzenie to nie czynnik motywujący, ale podstawowy czynnik higieny pracy. Bez zapewnienia pracownikom czynników higieny, czynniki motywujące, tj. uznanie, satysfakcja z wykonanej pracy czy rozwój, po prostu nie zadziałają. Herzberg stwierdził zatem, że do poprawnego wzbudzenia motywacji, niezbędne jest w pierwszej kolejności zapewnienie pracownikom czynników higieny.

Innymi słowy, by zacząć działać efektywniej, potrzebujemy bodźców finansowych – bez tego się nie obejdzie.

No i jak tu dojść do konsensusu, gdy szpitala rzeczywiście nie stać na podwyżkę dla każdego pracownika? 

Pracodawco, wykorzystaj taki dzień, jak dziś! Uczyń go wyjątkowym! To Ty dzisiaj stawiaj. Przejdź się po szpitalnych oddziałach i poroznoś na każdy oddział michę pączków. Może pójdziesz o krok dalej – może poczęstujesz każdego pacjenta (tych, którym dieta tego nie zabrania) chociaż jednym mini pączkiem lub faworkiem. Taki okazjonalny wyczyn niewiele kosztuje, a naprawdę sprawia przyjemność.

A na drugi dzień… no cóż… czwartkowe obżarstwo może poskutkować dodatkowym kilogramem – zadbaj więc o kondycję i zdrowie swoich pracowników i wręcz im podarunkowy karnet na jakieś wybrane zajęcia sportowe. Aerobik, siłownia, basen? Może zafundujesz pracownikowi całodzienny pobyt w parku wodnym dla niego i osoby towarzyszącej/rodziny z dziećmi? Może zabieg spaceru w kapsule z podciśnieniem? Miej różne opcje do wyboru i pozwól, by każdy z pracowników zdecydował, który karnet woli. Niech to jednak będzie coś wyjątkowego i atrakcyjnego, co pracownicy będą mogli wykorzystać w wybranym przez siebie dniu.

Pracodawco, jeżeli więc jeszcze nie poczęstowałeś swoich pracowników pączkami, pędź szybko do piekarni i zrób im miłą niespodziankę.

No dobrze, pracodawco, pracodawco, ale kto konkretnie ma się tym zakupem zająć? W sumie, dyrektor już „sam z siebie” może wyjść z taką propozycją, „wyłożyć kasę” i zorganizować całą akcję. Jeśli jednak on w tej kwestii milczy jak grób, warto podsunąć mu pomysł.

W każdym zakładzie pracy istnieje dział personalny, który zajmuje się kwestiami administracyjnymi, formułowaniem umów o pracę, kalkulowaniem płac, gromadzeniem informacji o pracownikach, ustalaniem urlopów i zastępstw, korespondencją z urzędami i śledzeniem zmian w przepisach. Tak naprawdę to tylko część zadań, jakie taki dział powinien pełnić. Pozostaje nam jeszcze tzw. „miękki HR” (z ang. human resources). Tu chodzi o budowanie i motywowanie zespołu, tworzenie ścieżek kariery, umożliwiających jak najpełniejsze wykorzystanie potencjału zatrudnionych pracowników do rozwoju organizacji, diagnozowanie problemów i szukanie rozwiązań, które zmotywują i w efekcie poprawią efektywność pracy. Taki dział, jeżeli jest w szpitalu powinien zająć się właśnie organizacją pączkowego przedsięwzięcia. A jeżeli takiego działu jeszcze nie ma, najwyższy czas go utworzyć.

Nie bez znaczenia są tu też osoby na stanowiskach kierowniczych, a więc ordynatorzy, pielęgniarki przełożone i oddziałowe, których jedną z funkcji jest właśnie motywowanie swoich podwładnych – zachęcam zatem kierownictwo do podchwycenia mojego pomysłu i do przedstawienia go dyrekcji placówki.

I na koniec życzę Wam przyjemnej i smacznej, pączkowej atmosfery w pracy. Pamiętajcie też o ruchu, by pączkową tradycję wspominać z radością, a nie z dodatkowymi kilogramami.

5 komentarzy dla artykułu “Pracodawco, podziel się pączusiem!

  1. Bardzo fajny pomysł:) Takie drobne gesty (jak np. zakup pączków, życzenia świąteczne, życzenia z okazji Dnia Pielęgniarek czy spotkania integracyjne) ze strony kadry zarządzającej czynią ją bardziej ludzką, a atmosfera w pracy staje się zdecydowanie przyjemniejsza. Nie zapominajmy, że w pracy spędzamy znaczną część swojego życia, więc w miarę możliwości starajmy się umilać i uatrakcyjniać ten czas zamiast tylko narzekać i odreagowywać na wspólpracownikach swoje niezadowolenie i narastajace frustracje.

    Smacznego:)

    • Cieszę się, Sylwiu, że podobnie myślimy :) Pączki są tylko małym gestem, ale… każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku, a każdy dom powstaje od pierwszej cegły. Można by powiedzieć, że jedna cegła domu nie uczyni, ale bez jednej cegły nie zaczniesz budować domu…

      Myślę, że sporej części z Was, po przeczytaniu mojego testu, nasunął się jednak inny komentarz: „Co nam po pączkach, jak cała reszta do niczego” – to jeden z komentarzy na facebooku. Postanowiłam go tutaj przytoczyć, bo z pewnością wiele osób tak myśli, tylko jeszcze tego nie napisało. Baaa, nawet i mnie w pewnym momencie podczas pisania tego tekstu przyszło takie skojarzenie do głowy. Dlatego dobrze, że taki komentarz się pojawił.
      Zwykle w naszym zawodzie (i nie tylko, zwykle my – Polacy) myślimy właśnie w ten sposób. Myślimy w kontekście: „Szklanka jest do połowy pusta, więc i tak nie ugasi całego pragnienia.” Fakt, możemy powiedzieć: „Co mi z Twoich pączków, jak w pozostałych kwestiach jesteś do niczego”, lecz możemy też powiedzieć: „Wprawdzie wiele kwestii jest do niczego, ale Twoje pączki są bardzo miłym gestem. Dziękuję.” I zadajmy sobie pytanie: „Lepszy wróbel w garści, czy gołąb na dachu?” Innymi słowy, wolisz pączka czy kompletnie nic? Widzicie różnicę? Chcemy wielu zmian w pielęgniarstwie, ale nie da ich się osiągnąć gniewem i wojną, tylko małymi kroczkami. Takim małym kroczkiem mogą być właśnie pączki. Jeśli okażemy pracodawcy za nie wdzięczność, docenimy go za to, on poczuje się doceniony i w przyszłości znów nas doceni, my jego itd. Docenianie rodzi docenianie. Poza tym jeszcze pozostaje kwestia naszej reakcji na pączki (przykładowy drobny gest) od pracodawcy. Jeśli nie okażemy radości, zrobimy dziwną minę, mówiąc np. oddziałowej czy nawet między sobą: „Co nam po pączkach, jak wszystko inne do kitu”, oddziałowa, dyrektor stwierdzą, że ich wysiłek poszedł na marne, a ludziom nigdy nie dogodzi i już nie będą mieli motywacji do kreatywności w zarządzaniu, już nie będą otwarci wobec nas, bo będą wiedzieć, że my i tak tego nie docenimy.

  2. Witam. U mnie w pracy pączusie szef zamówił. Było miło. Tylko zastanawiam się czy będzie tak samo pamiętał o dniu kobiet…. bo w tamtym roku… zapomniał…?!

  3. Myslę ze główny problem tkwi w „mentalności zawodowej personelu pielegniarskiego” nazywane jeszcze do tej pory tzw. personelem średnim??
    Pielegniarkom brak motywacji, brak checi do dzialania, nawet w przypadku tłustego czwartku rzadko zdarzy się ze oddziałowa czy zwiazki zawodowe zadbaja o zakup paczków, zawsze istnieje takie przeswiadczenie ze moze ktos inny (ordynator, lekarz) o to zadba. Tak dzieje sie z wiekszascią sytuacji, bo brak nam jako grupie zawodowej siły do dzialania i pzreswiadczenia ze juz jestesmy niezaleznym zawodem a nie wciaz uzaleznionym od lekarzy.

    • Aga, bardzo ciekawe spostrzeżenie. Fakt, zwykle pączki zamawia właśnie ordynator. To niewątpliwie miłe – w końcu jest głównym szefem oddziału i świetnie, jeśli poczuwa się do tego, by umilić dzień swojemu zespołowi. Super, jeśli pamięta też o Dniu Kobiet, czy o Dniu Pielęgniarki. Dobrze jest bowiem, gdy jedna grupa zawodowa docenia drugą.
      Jednak, faktycznie, pielęgniarki oddziałowe czy związki zawodowe rzadko w takich sytuacjach wykazują się inicjatywą. A szkoda, bo takie drobne gesty, wychodzące od nich, bardzo scalają własne środowisko. Obiecuję popracować nad tym w nowym artykule ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>