Noworoczne postanowienia

ChoinkaŚwięta, święta i po świętach. Jeszcze tak niedawno zasiadaliśmy przy Wigilijnym stole, a potem świętowaliśmy Sylwestra i Nowy Rok, a teraz, mimo że styczeń jeszcze nie minął, wydaje się, że było to już tak dawno temu…

Powróćmy na chwilę do tego czasu. W Nowy Rok mamy zwyczaj składania sobie życzeń: pomyślności, radości, zdrowia, miłości, pieniędzy… Prześcigujemy się ilością wysłanych i otrzymanych smsów, kartek świątecznych i maili z życzeniami. A to śmieszne wierszyki, a to głęboko refleksyjne życzenia. Tak, sprawiają nam one radość, ale tylko na krótką chwilę. Bo po okresie świątecznym wracamy do swoich starych, niekorzystnych przyzwyczajeń, nałogów, zmartwień, chorób i narzekań. I tak leci dzień za dniem nowego roku aż do następnego Sylwestra i cykl życzeń się powtarza. Czy zatem życzenia noworoczne to tylko parę krótkich, miłych, lecz niewiele znaczących i szybko przemijających zdań? 

Drogi Czytelniku, noworoczne życzenia możesz potraktować bardziej dosłownie i sprawić, by się spełniły. Jak to zrobić?

Przede wszystkim pozwól magicznemu styczniowi, czasowi noworocznych życzeń i postanowień, trwać i rozprzestrzenić się na dalsze miesiące. Aby tego dokonać, musimy powrócić do czasu składania noworocznych życzeń.

Pozwól, że zadam Ci dość trudne pytanie: „Czego sobie sama życzysz?”

- Hmmm… Ja… sobie? – odpowiadasz zdziwiona – Przecież życzenia składa się innym ludziom, a nie sobie! Po co mam sobie sama składać życzenia?

- A po co składasz je innym?

- Bo… taka jest tradycja, chcę by im było miło, chcę zbudować świąteczny nastrój. To wszystko.

- Myślisz, że życzenia, które składasz innym się spełnią?

- Nie wiem, nie zastanawiam się nad tym.

- A zatem, to tylko puste słowa?

Trochę posmutniałaś, gdy zadałam Ci ostatnie pytanie. Przecież starasz się, by dzięki życzeniom było miło, a ja się po prostu czepiam i nazywam Twoje życzenia „pustymi słowami.” Z drugiej strony, moje pytania trochę Cię zaciekawiły i skłoniły do refleksji.

Chciałabyś przecież, by życzenia, zarówno te, które składasz innym, jak i te, które od innych otrzymujesz, się spełniły. Niewiele robisz jednak w tym kierunku. Twoje myśli sięgają coraz głębiej Twojej świadomości. Przypominasz sobie, że tak naprawdę, to już sama nie pamiętasz, czego inni Ci życzyli. Nie zawsze nawet dokładnie czytałaś każde nadesłane przez innych życzenia i nie zastanawiałaś się nad ich sensem – zadowolił Cię po prostu sam sms od bliskiej osoby. Gdybyś miała teraz przeanalizować wszystkie życzenia, okazałoby się, że niosą one w sobie wiele dobrego: zdrowie, radość, miłość, pieniądze, wiarę – wszystkiego tego Ci potrzeba. Jednak w jakim konkretnie wymiarze? Jak to osiągnąć? Tego już nikt nie napisał. Bo tego nie wie nikt, oprócz Ciebie samej.

Po chwili refleksji przybiegłaś ponownie do mnie i z okrzykiem radości oznajmiłaś:

- Chcę złożyć sobie życzenia! Teraz już wiem, dlaczego to takie ważne! Chcę, by życzenia świąteczne się spełniły. Jest ich jednak tak bardzo dużo, że to ja sama muszę wybrać to, czego najbardziej pragnę i czego potrzebuję. Życzenia są ogólnikowe, są inspiracją, a to ja muszę je ukonkretnić i to ja muszę znaleźć drogę do ich urzeczywistnienia.

- Świetnie! Widzę, że bardzo głęboko przemyślałaś temat. A zatem zaczynamy.

***

Usiądź wygodnie, w ciszy. Najlepiej, gdy będziesz sama w domu. Weź do ręki kartkę i długopis. Możesz nawet założyć sobie w tym celu tzw. „zeszyt postanowień.” Wtedy będziesz miała pewność, że kartka się nie zgubi gdzieś w szufladzie.

Zacznij od zdania: „W Nowym Roku życzę sobie: …” Wpisz tutaj wszystko, co chciałabyś osiągnąć w tym roku. Trzeba to jednak zrobić zgodnie z zasadami. Jak sama zauważyłaś, musisz ukonkretnić życzenia. Bardzo częstym życzeniem, które składamy innym jest zdrowie. Jeśli więc to życzenie jest dla Ciebie ważne i chcesz być zdrowa, to napisz w jakim zakresie. Pomocne może być tu pytanie: „Na co choruję?”

- Mam wysoki cholesterol odpowiadasz, potakując.

A zatem, zdrowie ukonkretniasz do: „Życzę sobie, aby w tym roku udało mi się obniżyć poziom cholesterolu we krwi.” Teraz zapytam Cię: „Jak to zrobisz?”

Popadasz ponownie w zadumę. Jesteś pielęgniarką, a więc wiele słyszałaś o tym na studiach: odpowiednia dieta, zwiększenie aktywności fizycznej, rezygnacja z używek, relaksacja. Niby o tym wiesz, ale tego nie stosujesz, tłumacząc się, że nie masz czasu. Papierosy to Twoja codzienność, nie zwracasz uwagi na dietę, a o uprawianiu sportu tylko czytasz w internecie.

Teraz jednak zauważasz, że zdrowy styl życia, o którym czytasz w literaturze, to jedyna droga do osiągnięcia swojego celu. Jeśli zdecydujesz się ułożyć plan walki z cholesterolem i będziesz się do niego codziennie stosować, zapewnisz sobie zdrowie i owe życzenie noworoczne spełni się. Przy okazji walki z cholesterolem zgubisz też kilka kilogramów i zrezygnujesz z palenia, a tego przecież również pragniesz.

Zdajesz sobie jednak sprawę, że realizacja planu wymaga Twojego regularnego działania. Jeśli bowiem skończysz tylko na spisaniu życzeń i ułożeniu planu, życzenie się nie spełni. Co zatem wybierasz?

Bijesz się przez chwilę z myślami, bo wiesz, że powinnaś już dawno „wziąć się za siebie.” Tym bardziej, że jesteś przecież pielęgniarką.

Chciałabyś, aby prestiż Twojego zawodu wzrósł, ale jak może się to stać, gdy sama sobą dajesz antyzdrowotny przykład.

Po chwili oznajmiasz: „Gdybym, rzeczywiście, zadbała o swoje zdrowie, nie tylko zrealizowałabym osobisty cel zapewnienia sobie zdrowia. Podniosłabym również rangę mojego zawodu. Stałabym się dla pacjenta inspiracją, pokazując, jak można walczyć z chorobą, nie tylko farmakologicznie.

Wielu pacjentów ma obecnie wysoki cholesterol, problem z nikotyną i otyłością. My, pielęgniarki, układamy im przepisane przez lekarza leki, a potem we własnym gronie narzekamy, jak to nasz zawód jest mało doceniany i tak naprawdę mało samodzielny. Tym czasem nic nie stoi na przeszkodzie, aby wspomóc pacjenta niefarmakologicznymi metodami walki z chorobą. Jakże by takie działania umocniły rangę naszego zawodu…

Tak, umocnienie rangi własnego zawodu również jest dla mnie celem na ten rok. Tymczasem, muszę zacząć od siebie. Żaden pacjent nie potraktuje bowiem poważnie rad pielęgniarki, która sama nie stosuje się do wygłaszanych przez siebie treści.”

Po czym nie tracisz już czasu na gadanie, lecz zabierasz się za układanie planu i jego realizację, bo wiesz, jak to mówi przysłowie chińskie:

ryż

***

Na koniec życzę Ci, Drogi Czytelniku, by udało Ci się spełnić własne noworoczne życzenia. Pamiętaj, że zanim zaczniesz układać plan działania, trzeba dobrze sformułować cel. Jest to bardzo istotne, ponieważ bez dobrze sformułowanego celu, nie wiesz, dokąd płyniesz. O tym, jak dobrze sformułować cel, przeczytasz w moim artykule pt: „Nieważne, ile lat żyjesz, spraw, by te lata się liczyły.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>