Porozmawiajmy o tym, o czym się nie mówi

Witaj, Czytelniku! Hmmm… Pewnie się zastanawiasz, o co w tym tytule chodzi? O czym to tak na co dzień się nie mówi? Co to za temat tabu? Mało popularny wśród szpitalnych rozmów… Chodzi o… planowanie i realizację ścieżek kariery zawodowej w pielęgniarstwie. Czym jest ścieżka kariery zawodowej? Po co je wyznaczać? Czy w ogóle jest możliwe, aby stworzyć w naszym zawodzie takie ścieżki? Jeśli tak, to w jaki sposób tego dokonać?

Katarzyna, pielęgniarka z 15-letnim stażem pracy, z bogatym doświadczeniem zawodowym, ukończonymi licznymi kursami, specjalizacją i tytułem magistra pielęgniarstwa. Od 7 lat związana ze swoim obecnym miejscem pracy – ciągle na tym samym stanowisku, bez podwyżki za zdobyte kwalifikacje.

Halina, pracująca na Izbie Przyjęć, do tej pory zajmowała się głównie przyjmowaniem pacjentów do planowych zabiegów. Praca jej była spokojna. Od niedawna szpital poszerzył zakres swojej działalności i teraz Halina ma dużo więcej obowiązków, zajmuje się nagłymi przypadkami, pracuje w stresie. W szpitalu tym pielęgniarkom narzucono wiele nowych obowiązków – bez wzrostu wynagrodzenia. Do wykonywania wielu z tych czynności wymagane są kursy. Pielęgniarki organizują je sobie we własnym zakresie. W zamian za uzyskane kwalifikacje, nie otrzymują jednak podwyżki. Zaczyna narastać w nich frustracja.

Damian już pół roku temu ukończył specjalizację. Wydał na to sporo pieniędzy, poświęcił mnóstwo czasu i energii, zdobył ogromną wiedzę. W pracy nadal wykonuje to samo, co wcześniej. Niestety, zdobyta wiedza i kwalifikacje nie mają odzwierciedlenia w jego codziennej pracy – nikt tego nie docenia, niektórzy nawet twierdzą, że się wymądrza. W zasadzie, nawet on sam nie wie, w jaki sposób może wykorzystać zdobytą wiedzę. Przecież nie chodziło mu tylko o „papier”. Zaczyna myśleć, że może nie było w ogóle sensu robić tej specjalizacji.

Ewelina od roku pracuje na sali wybudzeń. Nie wie, dlaczego nie jest rozpisywana na salę operacyjną, mimo, że bardzo jej na tym zależy. Paweł uzyskał taki awans już po tygodniu pracy, Ola po dwóch miesiącach. Ewelina nie wie, jakie kryteria muszą zostać spełnione, aby i ona awansowała. Próbuje się tego dowiedzieć od jej oddziałowej – jednak bezskutecznie. Bardzo spada jej poczucie własnej wartości. Powoli się wypala.

Tomek, pielęgniarz anestezjologiczny – pasjonat nowoczesnego sprzętu. Czyta regularnie nowości z zakresu badań medycznych. Opiekę nad pacjentami pragnie opierać głównie na wynikach badań naukowych, które jednak nie mają zastosowania w jego miejscu pracy.

Magda – właśnie zaczęła pracę w przychodni. Uwielbia zabiegówkę. Nie znosi pracy w rejestracji. Bardzo ją to męczy, dlatego postanawia zrezygnować z tej pracy. Tym samym traci również to, co bardzo lubi – pracę w gabinecie zabiegowym.

Anna przejawia zdolności edukacyjne. Lubi dzielić się swoją wiedzą, ma również ogromne pokłady empatii i cierpliwości, jednak czuje, że jej atuty nie są w ogóle dostrzegane, a jej potencjał niewykorzystywany. Kiedy poświęca sporo czasu na edukację pacjentów i ich rodzin, współpracownicy patrzą na nią jak na jakiegoś dziwaka.

Beata – asertywna i niezwykle kreatywna, odważna i śmiała. Jej potencjał jest jednak tłumiony przez bezpośrednią przełożoną, która nie chce, by pielęgniarki w jakikolwiek sposób się „wychylały.” Beata, w pewnym momencie, rezygnuje z zawodu, bo nie widzi w nim perspektyw.

Ścieżka kariery zawodowej – drabina rozwoju zawodowego, po której chcemy się piąć zgodnie z naszymi kompetencjami, zainteresowaniami, aspiracjami i marzeniami, która daje nam satysfakcję z wykonywanej pracy.

Czy w pielęgniarstwie tworzy się takie ścieżki? Po co w ogóle je tworzyć i jak można tego dokonać - o tym właśnie wspólnie podyskutujemy podczas mojego wystąpienia pt. „Planowanie i realizowanie ścieżek kariery zawodowej” podczas II Konferencji Sztuki Pielęgnowania i Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w Warszawie w dn. 1 marca 2013r.

Zapisy na stronie:

http://sztukapielegnowania.pl/index.php/aktywnosc/256-problemy-wspolczesnego-pielegniarstwa-warszawa-1-03-2013

W programie konferencji również:

  • Prawo i etyka w zawodzie pielęgniarki (czy znamy akty prawne regulujące wykonywanie zawodu, czy przestrzegamy ich w codziennej praktyce?);
  • Ryzyko zawodowe, narażenie na stres, wypalenie zawodowe, choroby zawodowe, czynniki biologiczne i inne;
  • Zespoły terapeutyczne, rola pielęgniarki, samodzielność zawodowa;
  • Zdarzenia niepożądane, monitorowanie, raportowanie, wyciąganie wniosków.

WRAZ Z WYDAWNICTWEM „SZTUKA PIELĘGNOWANIA” SERDECZNIE ZAPRASZAM 

11 komentarzy dla artykułu “Porozmawiajmy o tym, o czym się nie mówi

  1. Zapowiada się fajne spotkanie i na pewno będzie dużo fajnych osób, szkoda, że tak daleko ode mnie, bo bym wpadł posłuchać. Z pewnością będzie dużo fajnej wiedzy i niesamowity klimat :)

    Pozdrawiam.

    • Na pewno będzie fajnie. Ostatnia konferencja pt: „Wizerunek pielęgniarki XXI wieku” była świetna! To może zrobisz sobie wycieczkę? :) Zapraszamy

  2. W ostatnich dniach doszło kilka niespodzianek, więc konferencja zapowiada się naprawdę super ciekawie, zapraszamy wszystkie pielęgniarki i pielęgniarzy do spotkania.

  3. Witam Panią,
    Od dłuższego czasu przeglądam zamieszczane przez Panią artykuły. Pani postawa, sposób postrzegania naszego zawodu i zaangażowanie napawa mnie optymizmem. Również jestem absolwentką Uniwersytetu Jagiellońskiego i podobnie jak Pani pragnę dołożyć wszelkich starań by nasz zawód stał się szanowaną i docenianą profesją. Staram się walczyć ze stereotypami i efektywnie wykorzystywać zdobytą w czasie 5 letniego kształcenia wiedzę. Niestety bardzo często napotykam na trudności. Szczególnie przykre dla mnie są momenty, w których podejmując próbę edukacji pacjenta (obie wiemy jak duży nacisk na nią kładzie UJ) spotykam się z ironicznymi, lekceważącymi spojrzeniami z ich strony. Nie raz zdarzyło mi się tuż po rozmowie z pacjentem usłyszeć o jego konieczności spotkania z lekarzem w celu „dowiedzenia się co dalej”. Takie zdarzenia podcinają skrzydła. Zwłaszcza, że niejednokrotnie sama czułam, że moje wskazówki były o wiele cenniejsze dla pacjenta od tych udzielanych przez lekarza specjalistę (wiadomo – pacjent z astmą, POCHP, cukrzycą, czy choćby odleżynami z ustawionym leczeniem – to pole do popisu dla nas! Pielęgnacja, profilaktyka, itp., u takiego pacjenta to podstawa!). Przykre jest to, że pacjenci nam nie ufają. Że nie mają świadomości o naszych kompetencjach i o tym jak wiele pomocy mogliby otrzymać od nas gdyby tylko chcieli i dali nam szansę….
    Nieraz już wspólnie z koleżankami zastanawiałyśmy się jak tę sytuację zmienić. Co zrobić, by zwiększyć świadomość społeczeństwa. Być może to co wpadło nam do głowy uzna Pani (i Państwo) za głupotę, a może niekoniecznie… :)
    W TVN nie tak dawno pojawił się program paradokumentalny „Szpital”. Robi on coraz większą furorę, zdobywa rzesze fanów. Lekarze zadbali o to, by nad produkcją czuwał lekarz. Czy nie byłoby wspaniale wysłać tam również przedstawiciela naszego zawodu? Rzecz jasna mam tu na myśli osobę, która swą przygodę z pielęgniarstwem rozpoczęła od podjęcia studiów – czyli współczesną, „świeżą”, nie skażoną starym systemem pielęgniarkę! (haha, nawet wiem, kto by się świetnie w tej roli sprawdził, Pani Moniko… ;)). Gdyby tak osoby wcielające się w role pielęgniarek zaczęły częściej używać specjalistycznego słownictwa, gdyby czasem któraś zinterpretowała wstępnie zapis EKG, rozpoznała zaburzenie rytmu serca, objawy kwasicy u pacjenta czekającego na przyjęcie, rozpoznała jakąś nieprawidłowość w wynikach otrzymanych badań nim wezwie lekarza… Przecież my to potrafimy! Zazwyczaj akcje kończą się zwrotem „doktorze! szybko!”. Włączam tv i co słyszę? „siostro to”, „siostro tamto”. A może dla odmiany „pani magister/proszę pani”….
    Gdyby ukazać widzom odmienny od stereotypowego obraz współczesnej, wykształconej pielęgniarki, osoby kompetentnej, zaangażowanej w pielęgnację, farmakoterapię, rehabilitację, członka ZESPOŁU terapeutycznego… Sposób prosty, nienachalny, a jak wiele mogący zdziałać w naszej sprawie.
    Tylko jak rozkręcić całą sprawę i jak dotrzeć do producentów … hmm…
    Co Pani o tym myśli?
    Pozdrawiam serdecznie,
    Anna M.

    • Witam serdecznie :)

      Jest mi bardzo miło, że artykuły się Pani podobają. Odnośnie pomysłu z nadzorem nad serialowym „Szpitalem” – uważam, że jest to bardzo ciekawy pomysł. Osobiście serial ten oglądałam tylko kilka razy – zainspirowała więc mnie Pani, by zobaczyć więcej odcinków i przyjrzeć mu się bliżej. Zdążyłam jednak zauważyć, że pielęgniarki w tym serialu są anonimowe, w przeciwieństwie do lekarzy. Podobna sytuacja jest w „Na dobre i na złe” – tam pielęgniarki są już całkowicie nieme.
      Kiedyś byłam tzw. „statystką” w filmie produkcji TVN i zdarza się, że do mnie dzwonią z propozycjami – także mam nawet do nich numer telefonu… Najpierw jednak zorientuję się bliżej w temacie poprzez oglądnięcie kilku odcinków – bądźmy w kontakcie :)

  4. Hi Liz,I know how it is to have a hard time with certain colors. Reddish eyeshadow give me grief!As for the swtehsairt, I think for that particular store it’s just the cat one, but I’m sure you can find one with a similar sentiment for dog ladies on etsy.

  5. Od niedawna, na sektorze krajowym osiÄ…galna jest usÅ‚uga: , oferujÄ…ca nawet maÅ‚ym jednostkom opcjÄ™ proporcjonalnego, samoczynnego, miarodajnego przeprowadzania kopii bezpieczeÅ„stwa kluczowych danych firmy. Zapraszam do dyskusji:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>